Bolesna lekcja Łotwy
Dodano: 6/11/2009 o 3:17:49 PM
Zaledwie tydzień temu kwestionowałem przedwczesną radość z odbić obserwowanych na rynkach, gdy w pierwszym tygodniu czerwca bardzo złe informacje zaczęły płynąć z Łotwy.
Państwa bałtyckie znajdują się obecnie w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej, która grozi rozlaniem się po innych krajach regionu.
Tradycyjnie Łotwa, Litwa i Estonia zaliczane są do tego samego koszyka krajów wschodzących, co np. Polska, Czechy i Węgry, lecz ze względu na bezpośrednie zaangażowanie kapitału inwestycyjnego ze Skandynawii również ten rejon Europy jest poważnie zagrożony. Na przykład sam tylko sektor finansowy Łotwy należy w 50 proc. do dwóch szwedzkich banków Swedbanku i SEB.
Kontrola nad walutą
W przeciwieństwie do Polski Łotwa spieszyła się z przyjęciem euro i pomimo światowego kryzysu przystała na samobójcze kryteria, takie jak np. ograniczenie długu publicznego do 20 proc. PKB w czasie, który wymaga od rządu wydawania zwiększonych kwot na stymulowanie gospodarki. W związku z tym, w obecnej chwili Łotwa musi polegać na pożyczkach od starych krajów Unii, które same pogrążone w recesji niechętnie patrzą na podpieranie państwa po drugiej stronie kontynentu. Ustalony w ERM2 kurs łotewskiej waluty jest obecnie kamieniem u szyi niedawnego jeszcze bałtyckiego tygrysa.
Czy ktoś, obserwując wszystkie trzy kraje bałtyckie w ERM2 lub Słowację, która niedawno wprowadziła euro, nadal uważa, że źle się stało, iż Polska nie ustaliła sztywnego kursu złotego i nie zgodziła się na całą resztę ograniczeń narzucaną przez ERM2? Przypuszczalnie jedną z ostatnich desek ratujących Polskę od stoczenia się w otchłań recesji jest właśnie kontrola nad własną walutą.
3 czerwca odbyła…
Cytat pobrany z goniec.com - Strona polskiego magazynu Goniec Polski w Wielkiej Brytanii, Londyn
Praca w UE Artykuły inform.