Finansowa broń masowego rażenia
Dodano: 6/25/2009 o 1:13:44 PM
Ostatnim krzykiem finansowej mody, który z pewnością prędzej lub później ulegnie wykolejeniu, są tzw. algo lub algorytmy, czyli derywaty, których instrumentem bazowym są syntetyczne indeksy.
W ostatnim czasie wielokrotnie cytowano Warrena Buffeta, który w 2003 roku mówił o finansowych instrumentach pochodnych zwanych derywatami. Już wtedy ten najmądrzejszy z inwestorów i dzięki temu najbogatszy człowiek na świecie nazwał je finansową bronią masowego rażenia, która niebawem wybuchnie. Radził też trafnie, że nigdy nie powinno się inwestować w to, o czym nie ma się pojęcia. Chociaż przed sześcioma laty produkty zwane derywatami były stosunkowo mało skomplikowane, to i tak wydawały się staromodnemu Buffetowi zbyt zagmatwane. Ciekawe, co ma do powiedzenia na temat instrumentów kreowanych przez banki inwestycyjne w 2007 lub 2008 roku…
Zła sława derywatów
Rok 2008 przyniósł derywatom wiele złej sławy, szczególnie w krajach o mniej zaawansowanej wiedzy na temat tych produktów, a zatem i o mniej rozwiniętej państwowej ochronie konsumenta przed następstwami ich używania. Wiele firm i osób prywatnych w Polsce pewnie nadal pamięta lub nawet jeszcze ma problemy z opcjami walutowymi. Za to w Norwegii i Szwecji najbardziej na derywatach stracili emeryci. Ich oszczędności były często inwestowane w teoretycznie bezpieczne derywaty przez minifundusze zarządzane przez miejscowe parafie ewangelickie, które nie miały o tych produktach finansowych zielonego pojęcia. Z kolei we Włoszech miasta takie jak np. Mediolan ulokowały i straciły na inwestycjach ogromne oszczędności, w związku z czym pozywały często do sądu banki inwestycyjne, które im te z pozoru bezpieczne …
Cytat pobrany z goniec.com - Strona polskiego magazynu Goniec Polski w Wielkiej Brytanii, Londyn
Praca w UE Artykuły inform.